|
Zwykło
się mówić że: "gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze"
lecz w awanturze pomiędzy firmami "Pro Nature" ,
"Małgorzata" i gminą Międzyrzecz wiadomo o co chodzi, też o
pieniądze. Przeglądając materiały dotyczące tej afery napotykamy takie oto
kwoty: 80 tyś., 180 tyś., 210 tyś. (2 100 000 000 słownie: dwa miliardy, sto
milionów starych) złotych. Nie będę szczegółowo opisywał która kwota kogo i
czego dotyczy, mniejsza z tym, liczą się liczby (a nie są one małe). Skandal
ten robi się coraz weselszy - Gmina sądzi się z Pro Nature, Pro Nature nie
jest dłużne i podało do sądu Gminę. A cały dym o co? Oczywiście o szmal
(chyba że jestem
O tym
jak rozpływa się kasa idąca na zamykanie rezerwatu pisaliśmy już w wcześniej.
Ponieważ nasi
szpiedzy dokopali się do nowych faktów poruszamy ten temat ponownie.
Zgadnijcie co robili "nasi
przyjaciele" – obrońcy rezerwatu w wypadku uszkodzenia kraty? Otóż, gdy
z kraty zastała usunięta
(w dowolny sposób) jedna rura lub, gdy krata została częściowo uszkodzona
(też w sposób
dowolny) zgłaszali to swojej wierchuszce, ale... zgłaszali zniszczenie kraty.
Ich zwierzchnicy z
Warszawki nie wiedząc nawet gdzie dokładnie ten cholerny rezerwat się znajduje
przekazywali fundusze.
na
wjeździe) to suma ok. 6 tyś zł (60 starych baniek), koszt małej kraty (takiej
montowanej w obiektach) to ok. 3 – 4 tyś zł (30 – 40 starych milionów). Są więc
to kwoty niemałe. Nie ma w tym nic dziwnego, jacyś terroryści coś gdzieś
zniszczyli to trzeba to naprawić. W całym tym systemie tkwi jednak jeden
mały szkopuł, mianowicie szmal był na kratę, tak? Tak! Natomiast wspomniani
wyżej "zwolennicy świata z kratami" naprawiali kratę poprzez wstawienie
jednej lub kilku rurek (cała taka operacja kosztować może ile? Sto?,
Trzysta?, no, pięćset złotych) a reszta pieniędzy? Oczywiście
zostawała w kieszeniach kilku "uczciwych inaczej" panów (jeżeli
ktokolwiek uwierzy w uczciwość "utrwalaczy rezerwatu" to za resztę szmalu
budowali oni zapewne karmniki, paśniki i huśtawki dla nietoperzy lub przekazywali
do Australii na głodujące kangury). Komu
więc ma zależeć na jakimś sensownym rozwiązaniu problemu?????? Panowie
SOP-iści i inny tego
pokroju podejrzany element czerpie z tego zyski, więcto im najbardziej zależy
na tym, aby trwająca
już od kilkunastu lat maniakalna akcja kratowania trwała nadal. |